Przyłapałam się na tym, że – jednak – jestem rozbestwiona blichtrem.

Przyzwyczajona do tego, że wszystko ma ładnie wyglądać.

Że ma ze wszech miar ładnie wyglądać.

Ładnie się prezentować.

Ba! Nie tylko ładnie, ale wręcz bardzo atrakcyjnie!

Tak, żeby mnie zachęcić.

Nawet wtedy, gdy rzecz nie ma nic wspólnego z wyglądem czy atrakcyjnością.

Przyłapałam się na tym, słuchając mini wykładów pewnej młodej kobiety.

Jakże mi przeszkadzało (początkowo) to, że za każdym razem ubrana jest w koszulkę tego samego koloru. Że ma zbyt prostą, zbyt nijaką fryzurę. Że zero makijażu. Zero tła nawet ciekawego.

A jednak to, co mówi, wygrywa!

Jak logicznie uporządkowana jest jej wypowiedź, jak przemyślana, jak nastawiona na możliwość praktycznego zastosowania jej wskazówek przez widza…

Czy cokolwiek może pobić te zalety? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *